Honora 2LP Red

Flea

Cena podstawowa 199,99 zł

📦 Wysyłka 7-14 dni

PREORDER - Zamówienie z tym produktem wyślemy do Ciebie najszybciej w dniu: 27.03.2026 r.

Po niemal pięćdziesięcioletniej (i wciąż trwającej) karierze jako jeden z najbardziej definiujących rockowych basistów swojego pokolenia, Flea wydaje swój pierwszy pełnowymiarowy solowy album Honora – 27 marca 2026 roku nakładem wytwórni Nonesuch Records. Czas i przestrzeń w końcu pozwoliły mu powrócić do jego pierwszych muzycznych miłości: jazzu oraz gry na trąbce. Album Honora można już zamówić w przedsprzedaży, także w ekskluzywnej edycji na winylu w kolorze błękitnego nieba. Utwór z płyty, „Traffic Lights”, napisany wspólnie z Thomem Yorke’em i Joshem Johnsonem, z udziałem wokalu, fortepianu i syntezatorów Yorke’a, jest dostępny już dziś; poniżej można obejrzeć wizualizer do tego utworu — z reżyserią, animacją i ilustracjami autorstwa nespy5euro. 

Na potrzeby Honora, albumu nazwanego na cześć ukochanego członka rodziny, Flea skomponował i zaaranżował muzykę, a także gra na trąbce i gitarze basowej na całej płycie. Towarzyszy mu elitarna grupa wizjonerów współczesnego jazzu: producent albumu i saksofonista Josh Johnson, gitarzysta Jeff Parker, basistka Anna Butterss oraz perkusista Deantoni Parks. Na płycie pojawiają się wokale Flea, a także jego przyjaciół Thoma Yorke’a i Nicka Cave’a. Do zespołu dołączają również m.in. Mauro Refosco (David Byrne, Atoms for Peace) oraz Nate Walcott (Bright Eyes). Album składa się z sześciu autorskich utworów — w tym jednego napisanego wspólnie przez Fleę, Johnsona i Yorke’a — oraz interpretacji kompozycji George’a Clintona i Eddiego Hazela, Jimmy’ego Webba, Franka Oceana i Shei Taylora, a także Ann Ronell.


„Deantoni i ja zagraliśmy to, co stało się ‘Traffic Lights’, pierwszego dnia” — mówi Flea. — „Coś w tym utworze przypominało mi Atoms for Peace, więc wysłałem go Thomowi. Znając go, pomyślałem, że będzie to rytm i wrażliwość, z którymi się utożsami. I miałem rację. Z piękną melodią i tekstem, wiesz, o życiu w ‘świecie na opak’ i o tym, jak nadać sens temu wszystkiemu, kiedy dostajemy naraz tyle fałszu i prawdy. Każdy ma swoje sposoby radzenia sobie ze światem. Ale on jest po prostu najcieplejszym, swobodnie płynącym, improwizującym skurczybykiem.”


Najbardziej znany jako współzałożyciel i basista Red Hot Chili Peppers, Flea po raz pierwszy zetknął się z jazzem na żywo w dzieciństwie, gdy przyjaciele rodziny grali razem w salonie jego domu. „To było najwspanialsze, co kiedykolwiek widziałem” — wspomina. — „Dzikość, ciepło i wspólnota tego grania. Czysty bebop. Boom. Wiedziałem, że na tym świecie istnieją rzeczy wyższe, daleko ponad drobnostkowość, która mnie wtedy przygnębiała. Święta trójca mojego życia — muzyka, sport i natura — była kompletna.”


Choć marzył o tym, by być jak jego bohaterowie Dizzy Gillespie, Miles Davis i Clifford Brown, droga Flea potoczyła się inaczej. Jego bliski przyjaciel Hillel Slovak poprosił go, by w wieku szesnastu lat sięgnął po gitarę basową i dołączył do rockowego zespołu, co zaprowadziło Fleę do trwającej dekady kariery w niezwykle odnoszących sukcesy Chili Peppers.


Jednak późną nocą w 1991 roku, w trakcie wzlotu popularności zespołu, gdy Flea występował w dziś już kultowym filmie Gusa Van Santa Moje własne Idaho, zwierzył się przyjacielowi: „Chcę nagrać instrumentalną płytę z głębokimi, hipnotycznymi groove’ami, psychodelicznymi melodiami nałożonymi na siebie, medytacjami nad rytmem”. Zastrzeżenie było jedno — najpierw musiał doprowadzić swoją grę na trąbce do odpowiedniego poziomu.


Gdy Flea zbliżał się do sześćdziesiątych urodzin, uświadomił sobie, że jeśli nie sięgnie ponownie po trąbkę, prawdopodobnie nie zrobi tego już nigdy. Postanowił więc ćwiczyć codziennie przez dwa lata — w trakcie stadionowej trasy Red Hot Chili Peppers, mając żonę i nowo narodzone dziecko w domu. Po upływie tych dwóch lat zamierzał nagrać album, niezależnie od tego, na jakim etapie znajdą się jego wiedza i umiejętności.


Przed Honorą Flea nigdy nie bał się tworzenia muzyki. Obawiał się, że zebrany przez niego gwiazdorski zespół uzna go za „niegrającego skurczybyka, szarlatana, rockowego pozera albo fana”. Jak jednak mówi: „Okazało się, że wszyscy byli jednymi z najbardziej autentycznie wspierających ludzi, którzy poruszali mnie głęboko i codziennie swoją hojnością ducha… Siedzenie w jednym pokoju i granie z nimi sprawiało, że czułem się jak na narkotykach. Bzyczałem, odlatywałem i unosiłem się po studiu. Kocham ich — naprawdę dali z siebie wszystko. Kłaniam się im do samej ziemi.”



Golden Wingship

2 A Plea

3 Traffic Lights

4 Frailed

5 Morning Cry

6 Maggot Brain

7 Wichita Lineman

8 Thinkin Bout You

9 Willow Weep For Me

10 Free As I Want To Be